Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
2 posty 24 komentarze

Bez tabu i "świętych krów"

Andrzej Wienczar - Andrzej Wienczar to jeden z pseudonimów konspiracjnych używanych między 1982-1991. Nowa Polska zaczęła się dla mnie wraz z uchyleniem listów gończych 18 kwietnia 1991 roku. http://www.sw-trojmiasto.pl/16_poszukiwanie.html

Moralny szantaż - Krzyż Wolności i Solidarności

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każdy obywatel ma prawo odmówić przyjęcia odznaczenia. Nie powinien jednak robić z tego cyrku, a już tym bardziej wywierać poprzez swoją odmowę niemoralną presję na tych, którzy być może więcej zasłużyli się w działalności opozycyjnej.

 

Przeczytałem ze zdumieniem oświadczenie kilku dawnych działaczy Solidarności. Podpisali je Czesław Nowak, Alojzy Szablewski, Stanisław Fudakowski, Józef Raszewski (Stowarzyszenie "Godność"). Poparł je Krzysztof Wyszkowski i zaraz potem Klaudiusz Wesołek.

Stwierdzają w nim, że "nie chcą, aby miejscowy oddział Instytutu Pamięci Narodowej występował do prezydenta Bronisława Komorowskiego o przyznanie imKrzyża Wolności i Solidarności." 
 
Każdy obywatel ma prawo odmówić przyjęcia odznaczenia. Nie powinien jednak robić z tego cyrku, a już tym bardziej wywierać poprzez swoją odmowę niemoralną presję na tych, którzy być może więcej zasłużyli się w działalności opozycyjnej. 
Krzyż Wolności i Solidarności ma być nadawany za działalność przeszłą a nie bieżące sympatie polityczne. Prezydent Komorowski jest już piątym po okrągłym stole i sugestia, że tylko odznaczenia od Prezydenta Kaczyńskiego były uczciwe jest pomieszaniem pojęć. Ordery dostaje się od państwa a reprezentuje je piastujący urząd – nie zawsze przez wszystkich lubiany. Wszak mamy demokratyczny kraj (inna rzecz czy niepodległy). Dezawuowanie państwa bo „nie jest moje”, bo nie głosowałem na jego obecnych przedstawicieli jest wpisywaniem się w to co rozpoczął Michnik, a to żaden dla mnie autorytet.
Rozstrząsanie od kogo można a od kogo nie, przyjmować odznaczenia ma swoje granice.
Zarówno Krzysztof Wyszkowski jak i Alojzy Szablewski wpisywali się w ten sam układ okrągłostołowy co Prezydent Komorowski. Klaudiusz także przyjął odznaczenie od Buzka (TW) a drugie, otrzymane od śp. Kaczyńskiego sprzedał na allegro – czy to są moralne autorytety w kwestii przyjmowania odznaczeń?
Nie ujmując niczego wymienionym,  uważam, że w tej akurat kwestii nie bardzo.
 
Przypomnę, że inicjatywa ustanowienia Krzyża była popierana przez śp. Prezydenta Kaczyńskiego, który poprzez przyznawanie odznaczeń "pierwszy docenił szarych żołnierzy Solidarności".  Tego samego, który przy okazji „z rozpędu” uhonorował Jaruzelskiego i mimo ostrożności, całą rzeszę TW.  Cóż, - wypadek przy pracy, który nie zdezawuował przecież samej idei. Mimo „masowego” nadawania odznaczeń (były uroczystości podczas których wręczano jednorazowo prawie dwieście), wszystkich nie zdążył odznaczyć. Więcej, nie zdążył na ogół tych najbardziej szarych działaczy, którzy nie czerpali żadnych profitów z okrągłostołowych ustaleń i byli pomijani wszędzie, zwłaszcza, jeśli nigdy nie wpisywali się w układ a już szczególnie jeśli nie zaistnieli medialnie i nie są rozpoznawalni. Wielu z nich dzisiaj cierpi nędzę i stosowanie wobec nich moralnego szantażu„ „bo tylko odznaczenia od śp. Lecha Kaczyńskiego były OK”, jest wysoce nieetyczne.
 
Z inicjatywą odznaczeń występuje IPN a jest to instytucją, która jest najbardziej uprawniona do wskazania ludzi pokrzywdzonych przez komunę. Wchodzenie w jej kompetencje dla popularności czy bieżącej walki politycznej zaskutkuje pozbawieniem wielu dawnych działaczy, często stojących już nad grobem, możliwości odebrania należnego im honoru od państwa.  
 
Powtórzę, wymienieni Panowie otrzymali już sami podziękowanie od Państwa Polskiego, przyjęli odznaczenia. Są dla innych często wzorem, a w swoim życiu na jakichś autorytetach trzeba się oprzeć. Czy te powinny odbierać  szeregowym, dawnym działaczom jedyne, co realnie mogą jeszcze za swojego życia otrzymać od Polski – podziękowania?
 
PS.
Byłem świadkiem dekoracji Krzyżami Solidarności Walczącej, orderu mającego tylko honorowe znaczenie, wielu osób. Widziałem wielką różnicę. Osoby, które otrzymały już wcześniej jakieś odznaczenia, podchodziły do dekoracji bez większej emocji. Im więcej tych odznaczeń było czy innych form docenienia wcześniej, tym te emocje były mniejsze. Zdecydowana większość jednak nigdy nie była uhonorowana przez nikogo. Ci mieli łzy w oczach i bardzo byli przejęci tym, że ktoś, po latach docenił ich zaangażowanie.

KOMENTARZE

  • Tak.
    Tak właśnie.
  • x
    Tzn nie widzi Pan nic dziwnego w tym, że facet bawiący się w niezależność nadal, dostaje areszt, są protesty, potem wychodzi i dostaje odznaczenie?
    Klawo.
    Jeśli następnym prezydentem zostanie Kiszczak to też będzie można przyjmować odznaczenia, za przeszłość. Wszak za przeszłość!
    Rozdają odznaczenia za przyszłość?

    Kto chciał przyjął, kto nie chciał, nie przyjął.

    Nie znam się na tym, ale takie odznaczenie państwowe nie powinno przepadać. Zmienią się czasy, to odznaczony może zreflektować swoje stanowisko odnośnie przyjmowania z rąk innego przedstawiciela państwa.

    Pozdrawiam
  • @Torin
    Mimo uznania dla zasług za działalność przed "okrągłym stołem", nie uważam aby właściwym było stawianie postawy Pana Krzysztofa za przykład. Uderza w IPN a nie w Komorowskiego. Oczywiście, każdy ma prawo nie wypełnić wniosku IPNu ale czemu ma służyć nagłaśnianie tego? Podważanie kompetencji i sensu istnienia IPNu nie służy nikomu, poza ludzmi starego układu (WSI) i PO.
  • @autor
    Proponuję zapoznać się z argumentacją
    Mirosława Mateusza Wyrwicha i jego zony (działaczy Solidarności), którzy jakiś czas temu odmówili przyjęcia Krzyży Kawalerskch Orderu Odrodzenia Polski z rąk Bronisława „Bul”-Komorowskiego:"...jeśli Bronisław Komorowski nie znalazł miejsca na krzyż przed Pałacem Prezydenckim, to nie mamy honoru przyjmować z jego rąk Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski i zawieszać go na piersi. Po drugie - nie godzimy się na reanimowanie autorów stanu wojennego i zbrodniarzy tego czasu, przede wszystkim Wojciecha Jaruzelskiego. A po trzecie - postawa prezydenta wobec katastrofy smoleńskiej jest wystarczającym argumentem, by odmówić przyjęcia tego odznaczenia..."
    całość tutaj:
    http://kruk.nowyekran.pl/post/7719,nie-przyjalem-orderu-od-komorowskiego
    pozdrawiam
  • Andrzej Wienczar
    Nie piernicz Pan !

    To tyle w temacie i "aż" tyle !
  • autor
    Wydaje mi sie , ze rozumiem panski stosunek emocjonalny do problemu, ale nie moge zgodzic sie z panska argumentacja.
    Pisze pan o demokracji w Polsce, ktore to stwierdzenie nie jest wcale tak oczywiste jakby pan sugerowal. Na demokracje sklada sie nieco wiecej elementow niz mozliwosc udzialu w wyborach. Nie bede pisal o zamordyzmie, braku wolnosci slowa i coraz czestrzych aresztowaniach niewinnych ludzi. Zakladajac nawet dla dobra dyskusji, ze takowa demokracja istnieje to dotyczyc powinna wszystkich, a wiec rowniez tych, ktorzy odmawiaja przyjecia odznaczen. Stwierdzenie o presji moralnej jest tylko i wylacznie panskim zalozeniem, ktorego ja nie zauwazam w tekscie omawianego oswiadczenia.
    Tak sie sklada, ze odebralem wczoraj na poczcie list z IPN i naleze do tych wlasnie zapomnianych, o ktorych pan pisze. Nie otrzymalem nigdy zadnego odznaczenia czy nawet uscisku dloni. Mysle ( bardzo nieskromnie mowiac), ze moglbym czuc sie upowazniony miec pewne oczekiwania zwazywszy, ze jestem jedna z kilkunastu osob, ktore przygotowaly i doprowadzily do sierpniowego strajku, a i wczesniej jak i pozniej rowniez nie stalem na uboczu.
    Nie zmienia to jednak faktu, ze aby wyroznienie mialo sens przyznajacy je nie moze reprezentowac postawy zupelnie sprzecznej (!) do tej, ktora ma byc podstawa przyznania tego wyroznienia. W tym wypadku nie chodzi o drobne roznice politycznych wizji w jakiejs akademickiej dyskusji. Chodzi o roznice podstawowych wartosci, ktore stawiaja dawce i odbiorce wyroznienia po dwoch roznych stronach bardzo realnej barykady. Pisze pan, ze wyroznienie przyznaje panstwo. Jest to stwierdzenie tak nieprecyzyjne, ze mozna by dyskutowac o jego rozumieniu w nieskonczonosc. Niezaleznie od tego jak to widzimy przedstawicielem tego panstwa w danym momencie jest obecny prezydent. Nie reprezentuje on nazwy czy symbolu , ale realia tego panstwa, z ktorymi ( a nie jak pan pisze z osoba prezydenta) znaczna czesc wytypowanych do odznaczen zdecydowanie sie nie identyfikuje. W tym przypadku maja oni w moim odczuciu nie tylko prawo, ale wrecz swego rodzaju obowiazek odpowiednio glosno uzasadnic swoja odmowe. Pisze pan rowniez, ze B.Komorowski jest juz piatym prezydentem. Jest to fakt, ktory w zaden sposob nie zmienia tego co napisalem powyzej czy tez opinii autorow oswiadczenia. Nie wiem czy autorzy oswiadczenia rzeczywiscie uwazaja, ze Lech Kaczynski byl jedynym prezydentem, ktorego odznaczenia mialy sens. Wiem za to, ze ja sam zdecydowanie tak wlasnie uwazam. I wcale nie dlatego, ze lubilem jego krawat tylko dlatego, ze reprezentowal takie, a nie inne wartosci. Byl jedynym prezydentem, ktory nie piastowal tego stanowiska w wyniku bardziej lub mniej bezposredniej ugody z komunistami. Co do decyzji innych ewentualnego odbioru orderu lub nie , nie wyobrazam sobie potepiania lub wywierania jakiejkolwiek presji. Tak wiec podsumuje swoj przydlugi wywod nastepujacym porownaniem. Jezeli np. odmawiamy przyjecia jakiegos prezentu bo uwazamy, ze jest za drogi czy z jakiejs innej osobistej przyczyny to czynimy to cicho i grzecznie. Jesli jednak nie przyjmujemy podarunku gdyz wiemy, ze kupiony jest za kradzione pieniadze to czyniac to bez komentarza przyzwalamy niejako na postawe, niezgodna z przyjetymi przez nas normami. Jezeli wiec nie wyrazamy potepienia to mamy obowiazek przynajmniej nazwac rzecz po imieniu.
    Dylemat odbioru odznaczenia lub odmowy jest sprawa osobista kazdego wytypowanego. Jezeli jednak mamy uznac panska zasade demokracji to w jej mysl inni maja prawo do swojej oceny tych decyzji. Ja taka ocene postrzegam jako opinie i glos w dyskusji, a nie jako moralna presje. Caly ten problem istnieje wlasnie za sprawa nieakceptowalnego dzialania obecnego prezydenta i ludzi z ktorymi dzieli swa absolutnie niedemokratyczna wladze.
    Pozdrawiam
  • Autorze
    "Krzyż Wolności i Solidarności ma być nadawany za działalność przeszłą a nie bieżące sympatie polityczne. Prezydent Komorowski jest już piątym po okrągłym stole i sugestia, że tylko odznaczenia od Prezydenta Kaczyńskiego były uczciwe jest pomieszaniem pojęć. Ordery dostaje się od państwa a reprezentuje je piastujący urząd – nie zawsze przez wszystkich lubiany."

    G-Wybiórcza argumentacja, skoro Ewa Milewicz i Adam Michnik kiedy Lech Kaczyński miał im nadać odznaczenia, zrobili HUK na cała Polskę.

    To jak widzieć słomkę w cudzym oku a nie zauważać belki we własnym.

    Piszę to w imieniu swoim oraz jednego z autorów listu.
  • Propozycja IPN
    Z zażenowaniem przyglądam się dyskusji dotyczącej propozycji przedstawienia do odznaczeń państwowych zasłużonych działaczy opozycji demokratycznej i Solidarności. Mam nadzieję, że to tylko z niezrozumienia treści pism, autorzy "przyłożyli" IPN za dobre chęci. Rozumie nieodpartą chęć protestu sygnatariuszy. Tylko przeciw komu. To tylko propozycja IPN, który chce wystąpić do prezydenta o nadanie odznaczeń państwowych. Myślę, że IPN jest najbardziej kompetentną instytucją w tej materii. IPN pyta i każdy ma prawo odpowiedzieć: tak lub nie. Proszę tylko zauważyć, że prezydent jeszcze nikomu z tych ludzi nie przyznał odznaczenia i może nawet nie miał zamiaru. Więc po co ten protest? Miał być przeciw prezydentowi a uderzył w IPN. Kompletnie nieprzemyślane i pozbawione sensu.
    Przy okazji rozpętała się iście michnikowska dyskusja o tym czyja jest polska. Zdecydowałem się wczoraj zabrać głos w tej sprawie bo przerażały mnie niektóre komentarze. Poniżej zamieszczam link i fragment mojego wpisu.

    http://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=199395946772354&id=1512941294

    „Jestem Polakiem i Polska jest moją Ojczyzną. Była bez względu na to kto rządził. Bardzo dziwaczne jest uzależnianie swojej przynależności narodowej od sympatii do ulubionego polityka. A jak się okaże, że też był nieuczciwy to co? Wałęsa, Mazowiecki, Buzek, Krzaklewski to tylko kilku z tych co to mieli być zbawcami Narodu i naród ślepo ich popierał. Polska jest jedna i śmieszna wydaje mi się licytacja, która Polska jest właściwa. Kto jest tak mocny i ma prawo do tego by oceniać czyja jest Prawdziwa Polska i kto jest Prawdziwym Polakiem. Myślę, że nadal większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że obecny system polityczny oparty jest na nieuczciwym układzie okrągłego stołu. Na tych samych zasadach rządziło SLD co i PiS. Ludzie nikt tego nawet nie próbował zmienić gdy mieli władzę. /Jan Olszewski próbował/. A odznaczenia państwowe? Są nadawane w imieniu państwa i tylko państwu są przypisane. Kiedy wręczał mi takie Prezydent Kaczyński obok mnie stał Frasyniuk i Bujak, których uważam za zdrajców. A jedna prezydent uważał inaczej. Wkrótce potem przyjaciele Michnika oddawali swoje odznaczenia bo zmienili zdanie o prezydencie. I taka demonstracja wydała mi się śmieszna. A w tym przypadku wydaje mi się, że IPN jest najbardziej kompetentny w proponowaniu do odznaczeń państwowych ludzi pokrzywdzonych i zasłużonych. Nie rozumie sensu tego protestu bo jest on wymierzony przeciw IPN. Ludzie, przecież to tylko prywatne zapytanie IPN a nie PROPOZYCJA Prezydenta. Przecież Komorowski nikomu z protestujących nie zaproponował żadnego odznaczenia! To tylko pretekst do wywołania zainteresowania własną osobą i ośmieszanie IPN.”
    Zaskakuje mnie niezrozumienie, bądź co bądź , kwestii dla mnie oczywistej czyli podstaw władzy po 1989 roku.
    Wszystkie rządy i prezydenci funkcjonowali na podstawie kompromitującej umowy „elit” zawartej przy okrągłym stole. Niestety rząd PiS też. Mamy ciągłość prawną i polityczną PRL-u i nikt, poza Janem Olszewskim nie próbował tego zmienić. Każdemu rządowi taki układ odpowiadał. Sam chciałbym aby było inaczej ale nowe państwo buduje się na solidnych podstawach prawa a nasze wszystkie „elity” nie potrafią odciąć prl-owskiej pępowiny.
    Wałęsa przyznał 18 tys. odznaczeń, /odbierali też ci którzy dzisiaj plują na niego/.
    Kwaśniewski podobnie ok. 18 tys. Też odbierali ludzie „S”.
    Dzisiaj słyszę od nich, że dostali odznaczenie państwowe a nie muszą dodawać od kogo. I to jest dla mnie normalne. Ci sami ludzie po 89 roku mieli kolejno różnych idoli politycznych którzy byli TYMI prawymi. Wspomnę Mazowieckiego, Wałęsę, Buzka czy Krzaklewskiego. Czynnie wspierali ich działania a dzisiaj wstyd im się do tego przyznać.
    Proszę tego nie zrozumieć przypadkiem jako mojej obrony prezydenta. W tym wszystkim oburza mnie takie lekkomyślne i przy byle okazji dzielenia Polski i zawłaszczanie sobie Jej kawałka, który nam aktualnie pasuje. Mam też cichą nadzieję, że ktoś kto rozpętał tę bezsensowną kampanię przeprosi IPN za ośmieszanie publiczne słusznej inicjatywy.

    Andrzej Kołodziej
  • @andrzej-roman
    Andrzej
    Obawiam sie, ze widzisz problem tam gdzie go nie ma. Piszesz o zawlaszczaniu kawalka Polski i jej dzieleniu przez tych, ktorzy odmawiaja przyjecia orderu. Mocno przesadzasz. Ja widze tylko zwyczajne korzystanie z prawa do wyrazenia swej opinii. Nikt tez nie okazuje niewdziecznosci pracownikom IPN. Piszesz, ze jest to tylko propozycja przedstawienia kandydatur do odznaczenia. Nie zmienia to faktu, ze moment wyrazenia protestu jest jak najbardziej wlasciwy. Nie wyobrazasz sobie chyba, ze mozna pozwolic IPNowi zlozyc wnioski wiedzac, ze sie ich nie przyjmie.
    Nie widze tez absolutnie w zadnym miejscu aby przez taka odmowe ktokolwiek stawial IPN w niewygodnej sytuacji, a juz napewno nie ma tam zadnej krytyki tej instytucji. Decyzja przyjecia lub nie orderu jest sprawa wiernosci okreslonym osobistym przekonaniom. Nie ma uniwersalnego wzorca kryteriow oceny takiej decyzji. Zgadzam sie, ze przyznanie orderu jest swego rodzaju spolecznym uznaniem wyrazonym danej osobie. Nie znaczy to, ze traktowanie tego w oderwaniu od osoby prezydenta podpisujacego dany akt jest jedynie wlasciwym podejsciem do sprawy. Dla ciebie jest to niepotrzebne laczenie tej sprawy ze stosunkiem do tej osoby. Dla innych jest to sprawa wiernosci zasadniczym wartosciom. Jezeli prezydent podpisujacy decyzje symbolizuje wszystko co stoi w sprzecznosci z wartosciami osoby dekorowanej to przyjecie odznaczenia przez ta osobe moze stanowic problem. Zwlaszcza kiedy mowimy o rzeczywistosci polskiej. Nie mozesz podchodzic do tego jak do sprawy roznicy pogladow w jakims wolnym kraju i stosunku do prezydenta, ktorego sie po prostu nie lubi. My mowimy o sytuacji w ktorej kandydat do odznaczenia za walke z komunizmem ma go przyjac z rak kogos kto ten system reprezentuje i wspiera komunistycznych oprawcow. Ja mysle, ze dylemat moralny jest prawdziwy i wcale nie maly. Ja nie otrzymalem zadnego odznaczenia i osobiscie wole go nie otrzymac gdyby zgoda zalezala od czlowieka zaprzedanego tamtemu systemowi. Jesli ty myslisz inaczej to Twoje prawo, ale nie potepiaj tych, ktorzy stoja przy swoich okreslonych zasadach.
    Pozdrawiam
  • @andrzej-roman
    Naprawdę nie ma po co pisać tak długich wywodów.

    Sprawa jest bardziej prosta.

    W liście chodzi o pełnomocnictwa dla IPN-u, która to instytucja ustalałaby warunki dotyczące odznaczeń z Kancelarią Prezydenta.

    Sygnatariusze listu wspólnie ustalili że takich pełnomocnictw nie udzielą IPN-owi, nie dlatego że nie ufają, nie znoszą, nie lubią etc tej instytucji i chcą ją wykopać z powierzchni ziemi ale mimo wszystko jakiś jej pracownik (i sama IPN) stałby się petentem czy wręcz nawet zakładnikiem, decyzji (czy widzimisię) jakiegoś gostka z Kancelarii Prezydenta.

    Zatem punktują "wtopy" obecnego prezydenta jako osoby która gwarantuje (wszyscy mający szerzej otwarte oczy jesteśmy tego pewni) , że z nominacji odznaczeniowych zrobi dla WŁASNYCH politycznych celów, parasol ochronny dla swej mętnej przeszłości.

    Autorzy uważają, że nie chcą być wciągani w gierki nadętego bufona (to całkowicie moja o nim opinia) oraz nie chcą aby także IPN stał się stroną w tej rozgrywce.

    I to tyle
  • @Roko
    Amen!
  • odpowieź
    Lechu,
    Ten przydługi cytat wstawiłem razem z linkiem do dyskusji jaka wywiązała się na F. przy okazji odznaczeń co doprowadziło do absurdalnych moim zdaniem określeń co jest tą właściwą polską. Dlatego napisałem ten tekst bo wydaje mi się absurdem zawłaszczanie sobie Polski w zależności od osobistych sympatii politycznych. Nie twierdzę też jakoby nieodbieranie odznaczeń państwowych było obrazą państwa. To jakieś nieporozumienie. Ze zdumieniem stwierdziłem przy okazji jak wiele wypowiedzi o istocie państwa jest błędnych.
    Uważam jedynie, że protest ten jest kompletnie nietrafiony. A już Twojego stwierdzenia: „Nie wyobrażasz sobie chyba, ze można pozwolić IPN-owi złożyć wnioski wiedząc, ze się ich nie przyjmie...” nie pojmuję. Oczywiście, że sobie wyobrażam bo IPN jest niezależną instytucją! Według mojej wiedzy to była grzeczność IPN, a nie obowiązek. A co powiesz o wnioskach odznaczenia pośmiertne? Rozumiałbym wasze oburzenie gdyby to ktoś w imieniu prezydenta zwrócił się do was./Miałem takie zapytanie w im. Prezydenta Kaczyńskiego/. Wówczas miałoby to jakiś sens. Ale takiej propozycji nie było i być może nie byłoby w cale.

    Myślałem, że wiecie jaka jest procedura nadawania odznaczeń państwowych. Wyjaśniam więc, że istnieją Kapituły orderów i odznaczeń i to do nich trafiają wszystkie wnioski. Po zatwierdzeniu prezydent osobiście wręcza tylko nielicznym. Pozostałe wręczane są przez przedstawicieli władz różnego szczebla, w tym samorządowych. Również za czasów Prezydenta Kaczyńskiego tak bywało, jedni odbierali na bankiecie u prezydenta a inni w urzędzie swojego miasta.
    Ponadto odznaczenie państwowe jest przyznawane przez kapitułę ale ta nie wyznacza terminu jego odebrania ani osoby, która ma wręczać. Dokonuje tego na wniosek, a wnioski mogą składać różne podmioty.

    Rozumie Wasze intencje. Chcieliście dać wyraz publicznego stosunku do Komorowskiego ale jak dla mnie to pretekst był niestosowny. Komorowski nic od was nie chciał ale za to Wy ustawiliście IPN w jednej linii z nim, sugerując bliżej nieokreślone współdziałanie IPN z Prezydentem. To taki strzał w stopę. Chcieliście dobrze a wyszło jak … zawsze.

    Pozwoliłem sobie przedstawić kilka szczegółowych uwag dotyczących odznaczeń bo tak myślę, że to dobrze aby ludzie wiedzieli , że odznaczenia Państwowe nie są przypisane ani do polityków ani do żadnych opcji politycznych. Bo znajomość reguł i zasad politycznych u nas jest niestety ogólnikowa i stąd biorą się nieporozumienia. Tak kiedyś ludzie kochali własny obraz Wałęsy a potem dziwili się, że ich oszukał. On nikogo nie oszukał on zawsze takim był. Podobnie wielu ludzi dziwi się na zbyt ostrożną reakcję PiS na niektóre wydarzenia polityczne w kraju. Jak tłumaczę, że PiS jest też częścią Władzy obecnego systemu to mało mnie nie zakrzyczą, a potem się dziwią.
    A.K.
  • @andrzej-roman
    Andrzej
    Nie zrozumielismy sie do konca. Piszac, ze: " Nie mozna pozwolic IPNowi..." mialem na mysli tylko tyle, ze jezeli ktos sprzeciwia sie odznaczeniu to lepiej, ze swoje stanowisko wyjasnia od razu niz mialby zlozyc wniosek wiedzac, ze pozniej i tak odmowi. To byloby niepotrzebnym komplikowaniem spraw zyczliwym przedstawicielom IPN.
    Ponadto ja nie jestem czescia omawianego przez Ciebie oswiadczenia. Ja tylko przedstawilem Ci moje zdanie na ten temat gdyz wlasnie otrzymalem list z IPN i trafilem na dyskusje z tym zwiazana.
    Jesli chodzi o zasady przyznawania odznaczen to sie z nimi zapoznalem dobrze po smierci Andrzeja Butkiewicza. Mysle, ze ci ktorzy wystosowali oswiadczenie tez je znaja. Mysle, ze nie chodzi o to kto daje Ci je do reki ( czy klapy marynarki) tylko o symoliczne znaczenie tego, ze ten departament podlega danemu prezydentowi i chociaz kapitula przyznaje to czyni to w imieniu prezydenta i on sam ma ostatnie slowo.
    Nie przeszkadza mi rowniez dlugosc Twoich komentarzy, a tym bardziej ich tresc. Kazdy glos, a szczegolnie ten przeciwny mojemu traktuje jako okazje do przmyslenia sprawy z innego punktu widzenia.
    Uwaga o Walesie jak najbardziej trafna.
    Pozdrawiam
  • Odznaczenia i pamięć
    Lechu,
    W całej tej dyskusji dotyczącej odznaczeń państwowych chciałem zwrócić uwagę na inny aspekt. Nadawanie odznaczeń państwowych za pozytywne dokonania w przeszłości nie mogą być elementem jakichś tam współczesnych rozgrywek politycznych powodowanych aktualnymi sympatiami politycznymi. Upolityczniając to deprecjonujemy sens istnienia takiego wyróżnienia. Odznaczenia te nadawane są w imieniu Państwa Polskiego a nie w imieniu Wałęsy, Komorowskiego czy Kaczyńskiego, ani też nie mają związku z partiami rządzącymi. Scena polityczna zmienia się a Państwo istnieje nadal. Niepokoi mnie takie uproszczone zestawianie Państwa z jakąś tam osobą wręczającą np. order „ w imieniu” Państwa. Jest to dla mnie spłycanie roli państwa do chwilowego bytu politycznego i potem nam trudno z tego wybrnąć, bo zmienia się osoba… i co? Czy to oznacza że zmieniło się państwo? Oczywiście , że nie. Inaczej, po każdych wyborach musielibyśmy kwestionować podstawy państwa.
    Zasady funkcjonowania państwa ujęte są w ramy konstytucyjne i te same dla wszystkich. A odznaczenia państwowe można odbierać zarówno za pośrednictwem władz lokalnych jak i w domu, i to gdzie, absolutnie nie zmienia ich rangi. Jeżeli ktoś chce pokazać się na bankiecie z politykiem to zaspokojenie jego próżności. Tylko dla mnie to taki pusty przekaz przedkładania pozy nad ideą.
    Zauważ, że np. ci sami ludzie, którzy dla promocji własnych poglądów politycznych , np. Lis czy Frasyniuk, przyjęli publicznie odznaczenia państwowe od Lecha Kaczyńskiego po czym natychmiast wydali oświadczenie, że nie popierają jego polityki. Kilku z autorów tego oświadczenia przyjęło już odznaczenia państwowe III RP, a więc nie negują ich sensu a jedynie próbują nadać im swoją osobistą gradację. Te które Oni przyjęli to są te właściwe , a te o które chce wystąpić IPN to są brzydkie.
    Pamiętasz zapewne podobny gest Ani Walentynowicz, która odesłała wszystkie swoje wcześniejsze odznaczenia państwowe. Jednak uczyniła to dlatego, że odrzuciła system państwa totalitarnego w całości. I to miało sens.
    W tym przypadku jakoś mało przemawia do mnie chęć osobistego zamanifestowania swojego nastawienia do Komorowskiego bo ten im niczego nie proponował. Ponadto ci sami ludzie, w przeszłości czynnie popierali prezydenturę Wałęsy czy rządu Unii Demokratycznej czy Unii Wolności, /obecni politycy PO/. Więc jednak szli z nurtem współczesnej polityki i nie zawsze mieli rację. Dlatego ich takie mentorskie narzucanie własnego zdania i wzorowania się na Nich nie jest dla mnie przekonujące. To taki gest na potrzeby chwili ale bez większego sensu. Myślę jednak, że przyniosło to szkodę raczej IPN a nie Komorowskiemu. Ale powiedzieli swoje zdanie i tyle.
    Zabrałem w tej dyskusji głos dlatego, że zauważyłem jak wielu ludzi bardzo łatwo wyraża swoje zdecydowane opinie znając sprawę tylko powierzchownie. / to na Facebook/. Pojawiły się natychmiast oskarżenia o blokowanie nowelizacji ustawy o kombatantach. Mało kto wie, projekt takiej nowelizacji , złożony w sejmie został oprotestowany przez Kombatantów AK i Żołnierzy Armii Polskiej na Zachodzie bo Oni znowu uważają, ze tylko oni naprawdę walczyli o wolność a walka z komuną w Polsce to była zabawa. Mają mocne lobby i blokują temat, a my uważamy Ich za wzór i naszych sprzymierzeńców w tej sprawie.

    Podobnie rzecz ma się z wnioskami o odznaczenia państwowe.
    Po śmierci Lecha Kaczyńskiego pozostało ponad dwa tysiące wniosków o odznaczenia. Większość dlatego, że ludzie, którzy tym się zajmowali kierowali się swoimi sympatiami osobistymi i odkładali ich realizację. Na kiedy? Przecież kończyła się kadencja. Kidy zapytaliśmy jedną ze znanych osób, gdy już wystąpiła z kapituły jednego z odznaczeń, dlaczego tak postępowali? Odpowiedziała, że nie chce o tym mówić bo to już przeszłość i nie da się naprawić. ??? Dziwne, należało rzetelnie postępować i nie trzeba by naprawiać błędów.
    Niemniej jednak sprowadza się to do tego, że widzę pewien dysonans u niektórych osób, pomiędzy publicznym narzucaniem innym jedynie słusznych zasad moralnych a osobistą ich realizacją. Przykre. Wiem, że wnioski te są, i będą systematycznie realizowane. Czy to są te też te „brzydkie” ?. Skoro zostały zaakceptowane przed objęciem urzędu przez Komorowskiego?
    A IPN jest chyba jedyną instytucją, która rzetelnie stara się wydobyć z zapomnienia fakty i ludzi o których chciano zapomnieć. Wiec może nie wymagajmy aby realizował nasze chwilowe fascynacje polityczne bo te jak pokazuje zmienność postaw ludzkich nie zawsze są „ te jedyne” i „te słuszne”.
  • @andrzej-roman
    Dyskusja o medalu Wolnosci i Solidarnosci nabiera rumiencow.To dobrze.Sprawa jest najwiekszej wagi.Na takie wyroznienie czekalo wiele tysiecy szeregowych czlonkow podziemia.Podkresle,ze wielu z nas stoi juz u kresu zycia.Chcialoby sie uznania za swoj wklad w walce z komuna.To ludzkie i zrozumiale.Kazdy pragnie byc doceniony.Nie ulegam "szantazowi moralnemu".Moje stanowisko bylo zawsze jednoznaczne - p.Komorowski i PO ,sa wrogami Polski.Z rak ludzi reprezuntujacych ten Uklad ,zadnego odznaczenie przyjac nie moge.Jednakze,bede szczesliwy, gdy z takim wnioskiem wystapi IPN.To bedzie wyrazem uznania mojego skromnego wkladu w walce ze zlem.Gleboko wierze,ze obecny Prezydent wkrotce zniknie w nieslawie z politycznej sceny polskiej.A wtedy....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY